Przejście Karkonoszy z dziećmi
||

Chcesz przejść Karkonosze z dziećmi? O tym musisz pamiętać!

W tym sezonie letnim zaplanowałam przejście Karkonoszy z dziećmi, czyli trasę ze Śnieżki na Szrenicę. Najmłodsza z córek ma 6 lat, a starsze bliźniaczki – 9 lat. Jeśli masz dzieci w podobnym wieku i też chodzi Ci po głowie taki pomysł, przeczytaj moje wskazówki.

Opisałam wszystko dość szczegółowo i mam nadzieję, że informacje zawarte w tym wpisie będą dla Ciebie przydatne.

Nasza trasa przebiega w głównej mierze tzw. Drogą Przyjaźni Polsko-Czeskiej, czyli odcinkiem Głównego Szlaku Sudeckiego. Dodatkowo skręciliśmy do czeskich źródeł Łaby.

Początkowo planowałam rozłożenie jej na 3 dni (2 noclegi), w końcu stanęło jednak na 2 dniach i 1 noclegu.

Zobacz tę trasę na mapie:

  1. Połączenie Karpacz – Szklarska Poręba, czyli wciąż ten sam problem

Główny Grzbiet Karkonoszy rozciąga się od Przełęczy Okraj do Przełęczy Szklarskiej. Cała trasa liczy 35 km i jest, według mnie, do przejścia z młodszymi dziećmi w 3 dni (2 noclegi). Moje córki są dość mocno zmotywowane, jeśli chodzi o górskie wycieczki. Mają dobrą kondycję, nie marudzą, dobrze radzą sobie na podejściach, nierównościach, kamieniach itp. Dodatkową atrakcją dla nich są schroniska na trasie. Wbić jak najwięcej stempli i naklejek do książeczek to dodatkowy (a może jednak główny?) cel wycieczki.

Początkowo planowałam właśnie taką całościową trasę, jednak jest ona trudna do zrealizowania. Nie ze względów „górskich”, ale logistycznych.

  • Po pierwsze, trzeba dostać się na którąś z przełęczy. Można to zrobić oczywiście samochodem i zostawić go na parkingu na Okraju. Ale co z powrotem? Po zejściu na Przełęcz Szklarską znajdziemy się w godzinach popołudniowych zupełnie pośrodku niczego.
  • Możemy skrócić trasę i zjechać ze Szrenicy wyciągiem do Szklarskiej Poręby, jednak i to nam niewiele daje. Aby dostać się ze Szklarskiej Poręby na przełęcz Okraj z powrotem po auto jedyną opcją jest zamówienie taksówki w cenie ok. 250 zł.
  • W czasie letnich wakacji między Szklarską Porębą a Karpaczem funkcjonuje połączenie PKS – 4 kursy dziennie. Dwa poranne i dwa popołudniowe. Rozkład, który znajdziesz w internecie na stronie PKS Jelenia Góra niestety nie pokrywa się z tym wywieszonym na przystanku.
  • Ponadto, autobus nie dojeżdża do dolnych stacji wyciągów. W Szklarskiej odjeżdża z głównego przystanku przy stacji benzynowej, natomiast w Karpaczu dojeżdża do przystanku Biały Jar.

Jedynym sensownym rozwiązaniem jest skrócenie trasy. Postanawiamy przejść nie z Okraju, a ze Śnieżki do Szrenicy. Z jednym noclegiem po drodze – w schronisku Odrodzenie – mniej więcej w połowie trasy.

  1. Zostaw auto tam, gdzie skończysz trasę

Niezależnie od tego, czy zaplanujesz trasę ze Śnieżki na Szrenicę (czyli Karpacz – Szklarska), czy odwrotnie, zaplanuj sobie pozostawienie auta jak najbliżej miejsca, w którym zejdziecie ze szlaku.

Nasza trasa rozpoczynała się od wjazdu wyciągiem na Kopę z Karpacza, więc auto zostawiliśmy w Szklarskiej Porębie.

Dzień wcześniej przyjechaliśmy wieczorem do Szklarskiej i nocowaliśmy w pensjonacie blisko dolnej stacji wyciągu na Szrenicę, gdzie mieliśmy zamiar zakończyć naszą wycieczkę. Umówiliśmy się też z gospodynią obiektu, że będziemy mogli zostawić u niej samochód.

W ogóle jeśli chodzi o noclegi w Szklarskiej Porębie i Karpaczu w okresie wakacyjnym, a właściwie o ich ceny, to jestem zdruzgotana! Ciężko było znaleźć coś o standardzie wyższym niż hostel i w miarę blisko wyciągu i nie zapłacić min. 450 zł za dobę, w układzie 2+3.


Jeszcze więcej inspiracji na wycieczki w nietuzinkowe miejsca Dolnego Śląska!

Zobacz “Mój nieoczywisty Dolny Śląsk” – interaktywny przewodnik, z dokładnymi lokalizacjami setek miejsc, mapami, wskazówkami, poleceniami noclegów i gastro oraz mnóstwem ciekawych historii.

Mój nieoczywisty Dolny Śląsk
Mój nieoczywisty Dolny Śląsk

Zdecydowałam się na Pensjonat Mira właśnie z uwagi na dobre położenie względem wyciągu – 5 minut pieszo. Do przystanku PKS, skąd odjeżdża autobus do Karpacza idzie się pieszo ok. 20 minut. Ponadto gospodyni zaoferowała nam sensowną cenę za całkiem przyzwoity standard pokoju, a także możliwość bezpłatnego pozostawienia samochodu. Czyste, schludne pokoje po remoncie, z łazienkami. Do tego możliwość użytkowania wspólnej kuchni i jadalni, gdzie mogliśmy przygotować śniadanie i kanapki na drogę.

  1. Znów o autobusach i o ekologii

Po śniadaniu udajemy się na przystanek PKS, skąd o 9.15 odjeżdża autobus do Karpacza. Jedzie się ok. 40 minut, a koszt biletu to 8 zł od osoby dorosłej. Dzieci od 6 lat też płacą po 8 zł. Autobus, jak już wspomniałam, dojeżdża do przystanku Karpacz Biały Jar. Stamtąd musimy podejść ok. 1 km w górę do wyciągu krzesełkowego na Kopę.

Można też podjechać kanapą Winterpolu z dolnej stacji wyciągu w Białym Jarze – bilet dla dorosłego kosztuje 12 zł, ulgowy 10 zł, a dzieci do 7 lat wjeżdżają bezpłatnie.

A ja się zastanawiam po raz kolejny, dlaczego nie może funkcjonować połączenie autobusowe między stacjami kolejek na Kopę w Karpaczu i na Szrenicę w Szklarskiej?

Tak, jak to ma miejsce w każdym szanującym się ośrodku górskim, narciarskim, turystycznym w Europie?

Parking pod wyciągiem na Kopę w tym dniu był pełny. Nie chcę myśleć, co dzieje się tam w weekendy! Samochodów gigantyczne ilości. Tyle mówimy o ekologii, ograniczeniu ruchu samochodowego, a tak trudno jest zorganizować połączenia autobusowe pomiędzy dwoma dużymi ośrodkami turystycznymi w Karkonoszach. Założę się, że wiele osób skorzystałoby z takiego rozwiązania.

  1. Z Karpacza na Śnieżkę jak na deptaku

To jak już sobie ponarzekałam na mój kraj, taki piękny, rozpoczynamy naszą wycieczkę.

Wyciągiem wjeżdżamy na Kopę. Koszt biletu dla osoby dorosłej to 50 zł, a dla dzieci 2-18 lat – 30 zł. W cenę wliczony jest bilet wstępu do Karkonoskiego Parku Narodowego.

Czteroosobowe krzesełko, którego z premedytacją nie nazwę kanapą, jedzie dość powoli. Oczywiście w porównaniu z tym co było tutaj kiedyś, to wielka innowacja. Ja bardzo dobrze pamiętam wjazdy jednoosobowym krzesełkiem w makabrycznie wolnym tempie. Zimą, w górnej stacji wyciągu zamiast ludzi z krzesełek zsiadały sople lodu. Niestety, w porównaniu z tym, co możemy dziś spotkać w ośrodkach alpejskich, nowy wyciąg na Kopę to nadal przeżytek.

Ale miałam nie narzekać, przecież idę w góry!

Widok na Śnieżkę
Widok na Śnieżkę z Kopy

Z Kopy udajemy się drogą w kierunku Domu Śląskiego. Na szlaku prawdziwe tłumy. Spodziewałam się tego. W końcu to wakacje i pierwszy dzień pięknej pogody po długim deszczowym tygodniu. Dużo rodzin z dziećmi, to super! Niech maluchy poznają piękno gór. Sporo też niestety ludzi z grupy tych „niedzielnych turystów”, idących w zupełnie nieodpowiednich butach.

Mijamy Dom Śląski, w którym zatrzymamy się w drodze powrotnej ze Śnieżki. Zabieramy się za podejście na szczyt Śnieżki czerwonym szlakiem. Stroma, wąska ścieżka, za to widoki – przepiękne. Dużo ludzi, grup z przewodnikiem, rodzin. Jak co roku, tak i teraz w okresie wakacyjnym został wprowadzony ruch okrężny na Śnieżkę. Bardzo proste i mądre rozwiązanie: szlak czerwony jest jednokierunkowy – tylko wchodzimy na górę. Natomiast w dół schodzimy szeroką Drogą Jubileuszową (można nią także wejść na szczyt, jeśli nie chcemy podchodzić stromym szlakiem czerwonym). Niestety, pomimo znaków, wiele osób nie respektuje tego przepisu i schodzi czerwonym szlakiem w dół, „pod prąd”. Powoduje to dodatkowe zatory, bo ścieżka jest wąska i w niektórych miejscach nie da rady się wyminąć. Dlaczego – ja pytam – dlaczego nie można uszanować tego sensownego przepisu?

Widok na Dom Sląski z czerwonego szlaku na Śnieżkę
Widok na Dom Sląski z czerwonego szlaku na Śnieżkę
widoki po drodze na Śnieżkę
widoki po drodze na Śnieżkę
widoki po drodze na Śnieżkę
widoki w drodze na Śnieżkę

Pomijając moje narzekania pod nosem, mamy sporą satysfakcję ze zdobycia najwyższego szczytu Czech i Sudetów. Odpoczywamy, robimy pamiątkowe zdjęcia i odwiedzamy czeski kontener z barem, w którym dokupujemy wodę i naklejki do Wander Books oraz przybijamy stemple do książeczek.

Po czeskiej stronie znajduje się także górna stacja kolejki gondolowej z Pecu pod Śnieżką. Jak pamiętam, tutaj też niegdyś działał wyciąg z pojedynczym krzesełkiem, który jak widać udało się zastąpić nowoczesną gondolą. Również cena biletów (dorosły ok. 35 zł, dziecko ok. 18 zł) jest niższa, niż za wjazd polskim krzesełkiem na Kopę.

Budynek naszego obserwatorium meteorologicznego, z charakterystycznymi talerzami, jest zamknięty od 4 lat. Nie można korzystać z restauracji ani toalet. Czeka na remont, który na pewno nie zostanie zakończony w ciągu najbliższych 3 lat. Obecny jego etap to rozmyślania nad koncepcją dostawy wody i odbioru ścieków.

Budynek wygląda nieco strasznie. Zniszczone okna, odrapana elewacja. Tradycja obserwacji meteorologicznych na Śnieżce sięga prawie 140 lat, a obecny budynek powstał w latach ’70. Obserwatorium jest jednym z dwóch (obok Kasprowego Wierchu) miejsc, które jest włączone do światowego systemu meteorologicznych stacji wysokogórskich, dlatego pomiary muszą być prowadzone nieprzerwanie. Nawet w czasie katastrofy budowlanej w 2009 roku, kiedy pod naporem śniegu i silnych wiatrów zawalił się jeden z talerzy, meteorolodzy stacjonowali w Domu Śląskim i kilka razy dziennie wchodzili na szczyt aby wykonać swoje obowiązki.

Po katastrofie budynek w pewnym stopniu odremontowano – dokonano najważniejszych prac zabezpieczających. Niestety w 2015 roku został zamknięty i od tego czasu oczekuje na remont generalny i swoją dalszą działalność.

zejście ze Śnieżki Drogą Jubileuszową
widok podczas zejścia ze Śnieżki Drogą Jubileuszową
zejście ze Śnieżki Drogą Jubileuszową
zejście ze Śnieżki Drogą Jubileuszową
  1. Dzień 1: Śnieżka – Odrodzenie: zabierz dużo wody!

Za to Dom Śląski przeżywa prawdziwe oblężenie. Mimo tłumu i długiej kolejki chętnych, obsługa w bufecie idzie całkiem sprawnie. Czego nie można niestety powiedzieć o toaletach…

My mamy swój prowiant i postanawiamy urządzić piknik gdzieś dalej, w mniej tłocznym miejscu.

Ruszamy czerwonym szlakiem, czyli Drogą Przyjaźni Polsko – Czeskiej. Większość turystów schodzi z niej w kierunku górnej stacji wyciągu. Przy następnym rozwidleniu szlaków, kiedy niebieski odbija do Strzechy Akademickiej i Samotni, robi się już prawie pusto. Znów turyści zaczynają mówić sobie „dzień dobry”.

Przystajemy na krawędzi Kotła Małego Stawu. Podziwiamy widok na strome, 200-metrowe urwiska i malowniczo położoną Samotnię. Tłumaczę dzieciom polodowcowe powstawanie kotłów, ale one mają swoją teorię. Kocioł to wielki gar czarownicy, w którym gotowała swój eliksir. Eliksir się wygotował i na dnie została już sama esencja, w postaci Małego Stawu ?

Samotnia lub Strzecha Akademicka miała być naszym przystankiem na nocleg, jeśli podjęłybyśmy się trasy z Przełęczy Okraj (z dwoma noclegami). Możesz też rozważyć te miejsca, jeśli Twoje dzieci szybciej się męczą i ok. 12 km odcinek ze Śnieżki do Odrodzenia byłby dla nich zbyt dużym wyzwaniem.

dzieci w Karkonoszach
Kocioł Małego Stawu
Szlak biegnie krawędzią kotłów
Szlak biegnie krawędzią kotłów

Jeszcze więcej inspiracji na wycieczki w nietuzinkowe miejsca Dolnego Śląska!

Zobacz “Mój nieoczywisty Dolny Śląsk” – interaktywny przewodnik, z dokładnymi lokalizacjami setek miejsc, mapami, wskazówkami, poleceniami noclegów i gastro oraz mnóstwem ciekawych historii.

Mój nieoczywisty Dolny Śląsk
Mój nieoczywisty Dolny Śląsk

Kocioł Małego Stawu
Kocioł Małego Stawu
Kocioł Małego Stawu
Kocioł Małego Stawu

Popołudniowe godziny to wdzięczne światło do zdjęć więc co chwilę przystajemy. Ze stoków Smogornii podziwiamy kolejny kocioł – Wielkiego Stawu. Skały, kosodrzewina, granatowa tafla stawu – wszystko tworzy piękny, wysokogórski krajobraz. Idzie się dobrze, wygodnie, szlak gdzieniegdzie wiedzie drewnianymi pomostami, ale generalnie jest bardzo łatwy, niewymagający, nie ma trudnych podejść.

Dłuższą chwilę i kolejny piknik urządzamy przy Słoneczniku, bo dziewczyny koniecznie chcą się powspinać na skałki. Ja jestem już trochę zmęczona, ale dzieci zawsze zyskują dodatkowe siły, gdy widzą ciekawe skały (lub plac zabaw). Stąd do schroniska mamy jeszcze ok. 3,5 km.

Ostatni odcinek trasy do Schroniska PTTK Odrodzenie trochę zaczyna się dłużyć. Schodzimy w dół, mamy resztki wody, mimo uzupełnienia jej zapasów w Domu Śląskim. Dzieci zjadają jagody i pozostałe z prowiantu kabanosy i taki zestaw pozwala im ładować swoje małe akumulatorki.

Musisz pamiętać, żeby zabrać dużo wody. Aż do Odrodzenia, w pobliżu nie ma żadnego źródełka, gdzie można napełnić butelki.

Cały szlak wiedzie odkrytym terenem. To oznacza piękne widoki, ale w razie deszczu nie ma żadnego schronienia w postaci lasu czy skał. Trzeba więc pamiętać także o kremie z wysokim filtrem UV.

Kocioł Wielkiego Stawu
Kocioł Wielkiego Stawu
Droga Przyjaźni Polsko-Czeskiej
im dalej od Śnieżki, tym mniej ludzi na szlaku
Droga Przyjaźni Polsko-Czeskiej
fragmenty szlaku drewnianymi pomostami
Słonecznik, Karkonosze
Słonecznik
Słonecznik, Karkonosze
Słonecznik, Karkonosze
  1. Nocleg w schronisku Odrodzenie na Przełęczy Karkonoskiej

Do schroniska dochodzimy około 18.00. Bufet czynny jest do 20.00, tak więc jest czas na porządną kolację – dla dziewczyn oczywiście należą się kotlety ? Porcje spore.

Wychodzimy przed budynek, spacerujemy, podziwiamy zachód słońca. Bawimy się też w ulubione zawody: kto dalej rzuci swoim klapkiem – japonką.

W schronisku zajmujemy pokój 5-osobowy. Koszt 39 zł (od osoby dorosłej, z pościelą, dzieci do 12 lat mają 20% zniżki). Pokój schludny. Bez łazienki. Są w schronisku także pokoje z łazienkami, jednak nie były one dostępne w naszym terminie. Łazienki są odremontowane i na zdjęciach na stronie internetowej schroniska wyglądają pięknie. Niestety, nie wszystkie przeszły remont. Ponadto, na całe piętro z kilkoma wieloosobowymi pokojami przypada tylko jedna łazienka damska i jedna męska. W każdej z nich znajduje się tylko jeden prysznic. To o wiele za mało.

Problemem, na jaki napotkałyśmy w schronisku, poza dostępem do łazienki, był brak kontaktów. Kontaktów nie ma w pokojach, nie ma na korytarzach. Trzeba naładować telefony, ale jak to zrobić? Gniazdko jest w sali bufetowej, która jest jednak zamykana o 20.00. Na szczęście znajdujemy kontakt w łazience i tam ładujemy telefon w czasie kąpieli.

Przypuszczam, że brak kontaktów wynika z dawnego zakazu używania grzałek w pokojach, które obciążały instalację elektryczną. Któż jednak w dzisiejszych czasach używa grzałek? Mam nadzieję, że w planie remontowym schroniska jest uwzględniony remont instalacji elektrycznej.

Obiekt jest bardzo duży. Lata świetności ma już za sobą. Widać, jak wiele pracy i środków jest tutaj potrzebne, ale dobrze, że coś już zaczyna się dziać. Dzieci chętnie korzystają ze stołu do ping-ponga, piłkarzyków, a młodsze z sali zabaw.


Jeszcze więcej inspiracji na wycieczki w nietuzinkowe miejsca Dolnego Śląska!

Zobacz “Mój nieoczywisty Dolny Śląsk” – interaktywny przewodnik, z dokładnymi lokalizacjami setek miejsc, mapami, wskazówkami, poleceniami noclegów i gastro oraz mnóstwem ciekawych historii.

Mój nieoczywisty Dolny Śląsk
Mój nieoczywisty Dolny Śląsk

Schronisko Odrodzenie
Schronisko Odrodzenie
  1. Dzień 2: z Odrodzenia na Szrenicę przez Czechy

Na wschód słońca tym razem nie wstajemy – a to dlatego, że ze schroniska nie jest on dobrze widoczny. Odrodzenie położone jest na wschodnich stokach Śląskiego Grzbietu, tuż nad Przełęczą Karkonoską i stok zasłania widok w kierunku wschodnim. Skąd zatem obserwować poranny spektakl z górskim krajobrazem w tle? Z drugiej strony przełęczy, o czym za chwilę.

Po śniadaniu, na które zjedliśmy dużo jajecznicy, kiełbasek i gofrów z jagodami ruszamy w dalszą drogę. Przed wyjściem napełniamy butelki wodą i kupujemy jeszcze dodatkowe, bo na dzisiejszej trasie też nie będzie wielu możliwości jej uzupełnienia, a dzień zapowiada się gorący.

Gofry z jagodami na śniadanie
Komu goferka?

Schodzimy na Przełęcz Karkonoską. To miejsce, gdzie kiedyś funkcjonowało turystyczne przejście graniczne. Po czeskiej stronie znajduje się hotel Spindlerova Buda, do którego można dojechać asfaltową drogą ze Szpindlerowego Młyna. Widzimy na parkingu kilka samochodów i dziewczyny wyrażają swoje wielkie niezadowolenie. Jak to tak, samochodem w góry?

Szlak wiedzie teraz mocno pod górę. Zeszłyśmy na przełęcz, trzeba więc teraz podejść. Poranne słońce przyświeca nam mocno w plecy. Granicą polsko-czeską wiedzie droga, wzdłuż której dzieci zbierają jagody i porównują, które lepsze – polskie czy czeskie?

Droga dochodzi do remontowanego, a właściwie odbudowywanego czeskiego schroniska Petrova Bouda. Jeśli lubisz górskie wschody słońca, zapamiętaj to miejsce.

Stare schronisko, które działało tutaj od 1811 roku, spłonęło 8 lat temu. Jest odbudowywane w swoim pierwotnym kształcie, nawiązującym do architektury czeskich schronów pasterskich, czyli boud.

Obiekt ma rozpocząć swoją działalność już na przełomie roku 2019 / 2020. Nie znalazłam jednak żadnej strony, przez którą można byłoby dokonywać rezerwacji. Jeśli wiecie jak można zarezerwować pokoje, dajcie mi znać w komentarzu. Schronisko jest tak ładnie położone, że bardzo chciałabym się tutaj wybrać z dziećmi właśnie na wschód słońca, połączony z fajną górską wycieczką np. do wodospadu Panczawy.

Można rozważyć też ten obiekt na nocleg, gdy będziecie przemierzać Karkonosze od Szrenicy do Śnieżki. W zapisanych relacjach „Karkonosze” na moim Instagramie możesz zobaczyć to schronisko i jego piękne położenie.

Tymczasem mijamy Petrovą Boudę i kierujemy się dalej pod górę, na Śląskie i Czeskie Kamienie. Oczywiście nie obejdzie się bez wspinaczki po kamieniach.

Przełęcz Karkonoska
W oddali, drugi budynek powyżej przełęczy, to schronisko Odrodzenie, z którego idziemy. A jesteśmy na wysokości Petrovej Boudy – doskonałej miejscówki na karkonoski wschód słońca.
Petrova Bouda
Petrova Bouda
dzieci w Karkonoszach
które jagody lepsze? polskie czy czeskie?
jagody na szlaku
jagody o poranku
w gory z dziećmi
Śląskie Kamienie

w gory z dziećmi

w gory z dziećmi
nie powiem, żebym się nie denerwowała
w gory z dziećmi
na szlaku mało jest miejsc, w których można byłoby schować się przed deszczem, ale dzieci zawsze coś znajdą
Karkonosze z dziećmi
widoki na czeską stronę

Dalej szlak nie pnie się już tak mocno w gorę. Idzie się przyjemnie, do tego otwierają się piękne widoki na Kocioł Jagniątkowski. Zboczami Wielkiego Szyszaka docieramy do Śnieżnych Kotłów. Strome urwiste zbocza robią wrażenie na dzieciach. Podziwiamy widoki.

Powietrze jest przejrzyste i widzimy jak na dłoni Kotlinę Jeleniogórską. W dali odznaczają się Rudawy Janowickie, na które spoglądaliśmy wczoraj ze Śnieżki. Widzimy, jak duży kawał drogi już przeszłyśmy. Stoki porastają wrzosowiska, które już zaczynają kwitnąć, mimo że to dopiero koniec lipca. Jest naprawdę pięknie.

Zaczyna też robić się bardziej tłoczno, gdyż docierają tutaj turyści ze Szklarskiej Poręby, wędrujący od Szrenicy lub zielonym szlakiem Ścieżki nad Reglami. Przy budynku stacji RTV jest sporo ludzi. Szkoda, że nie ma tutaj uruchomionej toalety i przynajmniej punktu czerpania wody, nie mówiąc o mini-bufecie i stemplach do książeczek.

Postanawiamy zejść z Głównego Szlaku Sudeckiego i odbić żółtym do Czech. Docieramy do wielkiego, zupełnie nie pasującego do krajobrazu schroniska Labska Bouda. Napełniamy butelki wodą, wbijamy stemple i naklejki do zeszytów. Nie schodzimy niestety do Panczawskiego Wodospadu, ale wiem, że zrobimy sobie kiedyś do niego wycieczkę z Petrovej Boudy.

Idziemy do źródeł Łaby. Ładnie wyglądają tutaj mozaikowe herby 26 miast, przez które przepływa ta rzeka. Sporo ludzi moczących nogi w okrągłej cembrowinie. Na szczęście nie w tym miejscu znajduje się właściwe źródło rzeki, a 300 m powyżej ?

Żółtym szlakiem wracamy do granicy Polski i Głównego Szlaku Sudeckiego. Do Szrenicy już niewiele nam zostało. Po chwili zresztą ją widzimy. Na trasie mamy jeszcze skalne rzeźby w postaci Twarożnika i Trzech Świnek, których wizerunki dzieci od razu rozpoznają.

Do 16.30 działa wyciąg krzesełkowy w dół do Szklarskiej Poręcby. Jesteśmy na miejscu chwilę po 16.00. Zjeżdżamy w dół wyciągiem. Dwuosobowe krzesełko to jeszcze większy relikt przeszłości, niż to na Kopę. Zjazd kosztuje 30 zł od osoby dorosłej i 18 zł za dziecko.

W pobliżu dolnej stacji wyciągu zjadamy zasłużoną pizzę – w restauracji Szara Willa. Kilka kroków stąd do naszego pozostawionego wczoraj auta.

Ruszamy z powrotem do Wrocławia. Z drogi widzimy cały grzbiet Karkonoszy i dzieci nie mogą uwierzyć, że dały radę go przejść pieszo. I to bez marudzenia.

w drodze na Wielki Szyszak
w drodze na Wielki Szyszak, w oddali Śnieżne Kotły
Karkonosze z dziećmi
to będzie dobre miejsce na piknik
przejście Karkonoszy z dziećmi
piknik na szlaku
przejście Karkonoszy z dziećmi
dżem truskawkowy to ważny składnik do naszych kanapek
Śnieżne Kotły
Śnieżne Kotły
Śnieżne Kotły
Śnieżne Kotły
Źródła Łaby
Źródła Łaby
ostatnia prosta do Szrenicy
ostatnia prosta do Szrenicy
Twarożnik, Karkonosze
Twarożnik, Karkonosze
Schronisko na Szrenicy
Schronisko na Szrenicy


Jeszcze więcej inspiracji na wycieczki w nietuzinkowe miejsca Dolnego Śląska!

Zobacz “Mój nieoczywisty Dolny Śląsk” – interaktywny przewodnik, z dokładnymi lokalizacjami setek miejsc, mapami, wskazówkami, poleceniami noclegów i gastro oraz mnóstwem ciekawych historii.

Mój nieoczywisty Dolny Śląsk
Mój nieoczywisty Dolny Śląsk

  1. Co musisz wiedzieć przed wyjściem w góry z dziećmi

  • Noclegi

Nocleg w schronisku zarezerwuj telefonicznie, z wyprzedzeniem. Jeśli wybierasz się weekend, schronisko może chcieć od Ciebie zaliczki-przedpłaty. Do ceny noclegu dolicz koszt pościeli (8 zł / osoba). Licz się ze schroniskowymi niewygodami jak. np. okresowy brak ciepłej wody.

  • Odpowiednie obuwie

Zadbaj o odpowiednie buty dla dzieci. Nie, nie adidasy. Niech to będą dziecięce buty trekkingowe dobrze trzymające w kostce, sznurowane, z odpowiednią podeszwą, nieprzemakalne (przynajmniej przez jakiś czas). Wygodne! Nie kupuj dziecku butów przed samym wyjazdem. Kupcie je wcześniej i zróbcie w nich dłuższe spacery po parku czy po lesie.

  • Plecaki

Jestem zdania, że każdy powinien nieść swój plecak. Owszem, niektóre cięższe rzeczy może nieść rodzic, ale jednak dziecko powinno mieć swój plecaczek, dopasowany do siebie rozmiarem, z wygodnymi szelkami i bocznymi kieszonkami np. na małą butelkę wody.

W swoich plecakach dzieci niosły: małą butelkę wody, batonika, mus owocowy, szczoteczkę do zębów i mini-pastę, lornetkę, zwijany turystyczny ręcznik, klapki-japonki, koszulkę i bieliznę na zmianę, bluzę i cienką kurtkę przeciwdeszczową. Zmieściły się też książeczki turystyczne i małe lornetki. A także zebrane po drodze kamienie i szyszki.

Ty do swojego dodatkowo zabierz: ładowarkę do telefonu, nakrycia głowy, krem z filtrem i mini zestaw kosmetyków. Koniecznie apteczkę, a w niej: środek przeciwko insektom, tabletki przeciwbólowe, lek przeciwalergiczny, altacet, voltaren żel, plastry różnej wielkości i bandaż, małą buteleczkę octeniseptu lub wody utlenionej, pęsetę (używam jej m.in. do wyciągania kleszczy i drzazg) i chusteczki antybakteryjne. Pamiętaj o dokumentach i gotówce. Weź dowody osobiste także dla dzieci.

Pamiętaj o prowiancie: kanapka na szlaku ma wyjątkowy smak! Tutaj zobacz, co jeszcze zabieram do jedzenia na wycieczki górskie z dziećmi.

Jeśli chodzi o wodę, polecam używanie butelek filtrujących. Ograniczysz plastik i bez przeszkód napijesz się wody z kranu. Moje dzieci niosą ze sobą butelki o pojemności 0,5 litra. Ja zabieram 0,7-litrową. Niestety na całodzienną wędrówkę jest to za mało wody i w schronisku dokupiłam jeszcze dwie butelki 1,5 litrowe. Niestety, na tym szlaku nie ma punktów, źródełek, skąd można zaczerpnąć wody do butelki filtrującej.

dzieci w górach
buty, plecak, butelka filtrująca – podstawowe wyposażenie
  • Mapa

Wycieczka górska bez tradycyjnej mapy? Tak, wiem, że masz GPS w komórce albo znasz trasę bardzo dobrze. Ale dziecko nie zna i nie ma GPS-u. Wybierając się w góry z dziećmi, wykorzystaj wspólny czas na edukację. Pokaż im szlak, którym idziecie. Wytłumacz, czym jest skala, i że jeden centymetr na mapie to tyle i tyle w terenie. Pokaż poziomice i skąd wiemy, że będzie pod górkę lub z górki. Opowiedz, dlaczego oznaczamy metry nad poziomem morza. Pokaż oznaczenia szczytów, schronisk, przełęczy. Dzieci uwielbiają mapy! Wszak każda mapa musi prowadzić do jakiegoś skarbu. Poza tym, na wycieczce rządzi ten, kto niesie mapę!

  1. Zbieraj punkty i naklejki

Pamiętasz książeczki GOT? Nadal istnieją, choć ich popularność bardzo spadła. Dalej można zbierać punkty na popularną, brązowe, srebrne i złote odznaki turystyczne. Co więcej, są odznaki dziecięce – wystarczy niewiele punktów, a dziecko może zdobyć swoją pierwszą odznakę. To doskonała motywacja dla małego turysty. Na stronie PTTK możesz dowiedzieć się więcej o tych odznakach.

W zeszłym roku dzieci zdobyły swoje dziecięce, złote odznaki. W tym sezonie zbierają na Popularną GOT.

Alternatywą jest książeczka z naklejkami Dziennik Turystyczny Wander Cards. Można ją kupić w niektórych schroniskach, np. na Hali Szrenickiej. Wkleja się do niej naklejki z różnych atrakcji turystycznych (nie tylko górskich). Tworzy ona zupełnie przyjemny, pamiątkowy dzienniczek – pamiętnik podróży. Oprócz wklejania naklejek, w książeczce jest miejsce na stemple lub rysunki. Dzieci zaznaczają, jak im się podobało w danym miejscu, z kim podróżowali, jaka była pogoda itp. Możesz zobaczyć stronę tego projektu tutaj.

Silvermint Dziennik Turystyczny Wander Book
Dziennik Turystyczny, złota odznaka dziecięca GOT
  1. Przestrzegaj zasad panujących w górach, bądź eko i ucz tego swoje dzieci

Karkonosze są piękne, malownicze, stosunkowo łatwe dla dzieci, dają poczucie obcowania z prawdziwie wysokogórskim krajobrazem. Każdego roku dziesiątki tysięcy turystów przemierzają ich szlaki. Chroń i szanuj te piękne góry i ucz tego dzieci. Ucz ich także tego, że należy kierować się zdrowym rozsądkiem i zawsze mieć na uwadze dobro wszystkich uczestników wyprawy.

Przede wszystkim:

  • Zdrowy rozsądek i rozwaga pozwoli uniknąć wielu problemów. Trasę zaplanuj odpowiednio do możliwości najsłabszego uczestnika Waszej wycieczki. Do podanych czasów przejść należy doliczyć czas na pikniki, odpoczynek, zdjęcia, wchodzenie na skałki, jedzenie jagód itp.
  • Stosuj się do znaków. Jeśli szlak jest zamknięty z jakiegokolwiek powodu, oznacza to, że jest zamknięty i nie wchodzimy na niego. Nawet, jeśli inni, ”mądrzy”, tamtędy poszli.
  • Pamiętaj, że pogoda w górach może się szybko zmienić i bądź na to przygotowany. Miej zaplanowaną trasę awaryjną, a także odpowiednie ubranie i zapas wody. Jeśli uważasz, że trzeba zawrócić lub skrócić trasę – zrób to.
  • Zawsze miej ze sobą naładowany telefon, a najlepiej dodatkowy powerbank. Zapisz w telefonie numery alarmowe do GOPR – 985 oraz 601 100 300.
  • Jesteś na terenie parku narodowego – nie schodź ze szlaku. Właściwie to nigdy nie schodź ze szlaku, dla własnego bezpieczeństwa.
  • Nie hałasuj, nie płosz i nie dokarmiaj napotkanych zwierząt. Wytłumacz dzieciom, że od niewłaściwego jedzenia zwierzęta mogą umrzeć.
  • Mów „dzień dobry” innym turystom. Dzieci mówią pierwsze!
  • Nie pozostawiaj po sobie śladów. Wszystkie opakowania, które przyniosłeś ze sobą w góry, zabierz ze sobą na dół. Nie zostawiaj swoich śmieci w schroniskach i w koszach na śmieci przy szlaku. Zobacz, jak bardzo są przepełnione. Turystów jest coraz więcej i niestety, sterty śmieci i koszty ich sprzątania rosną.
  • Pokaż dzieciom, że każdy może przyczynić się do ochrony przyrody. Jeśli podczas wycieczki znajdziesz jakieś śmieci na szlaku i weźmiesz ze sobą na dół choć jeden z nich – szacun dla Ciebie! W podziękowaniu przyroda uśmiechnie się do Ciebie w najbardziej nieoczekiwanym momencie ?

Przeczytaj o innych naszych wycieczkach w góry z dziećmi:

Lubicie kolorowanki? A takie z górskim widokiem? – poznaj moje podróżnicze kolorowanki nie tylko dla dzieci. Na jesień szczególnie polecam Ci te z grzybami jadalnymi, trującymi, a także liśćmi, które możecie zebrać na wspólnych spacerach.

A może by tak… urządzić biwak w ogródku?


Jeszcze więcej inspiracji na wycieczki w nietuzinkowe miejsca Dolnego Śląska!

Zobacz “Mój nieoczywisty Dolny Śląsk” – interaktywny przewodnik, z dokładnymi lokalizacjami setek miejsc, mapami, wskazówkami, poleceniami noclegów i gastro oraz mnóstwem ciekawych historii.

Mój nieoczywisty Dolny Śląsk
Mój nieoczywisty Dolny Śląsk

Podobne wpisy

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.