fbpx

Lodowiec Stubai – 9 powodów, dla których warto przyjechać tu z dziećmi na narty

with 4 komentarze

Coś mi się wydaje, że po kolejnej naszej wizycie w Dolinie Stubaiu (Stubaital), wysunie się ona na czołówkę naszego rankingu ulubionych dolin w Tyrolu.

Zobacz

9 subiektywnych powodów, dla których warto zabrać dzieci na narty do Stubaiu


1. Karnety dla dzieci do 10 lat za darmo

Nie bez powodu ceny skipassów stawiam na pierwszym miejscu. Karnety narciarskie to jeden z kluczowych wydatków – i to niezależnie, czy jedziesz na narty do Austrii, czy do ośrodków w Polsce. Tym bardziej, jeśli masz dużą rodzinę i każdy z jej członków jest lub chce zostać narciarzem…

W Austrii wiele ośrodków oferuje spore zniżki dla dzieci. Jest kilka miejsc, gdzie dzieciaki do 10 lat jeżdżą za darmo (przy zakupie karnetu przez 1 rodzica). To takich miejsc należy Dolina Stubaiu, a w niej  ośrodki takie jak:

  • Stubaier Gletscher
  • Schlick2000
  • Elfer
  • Serles
  • lub cała dolina objęta karnetem Stubaier Superskipass

Dzięki takim zniżkom, zakup karnetów na tydzień (6 dni) dla rodziny takiej, jak nasza, czyli: 2 dorosłe osoby i 3 dzieci do lat 10 wychodzi taniej, niż w wielu ośrodkach w Polsce np. w Świeradowie Zdroju. A liczba tras i wyciągów jest oczywiście nie do porównania. Zobacz moje zestawienie cen karnetów na przykładzie Świeradowa i Stubaiu.

Jeśli masz starsze dzieci (10-14 lat) dostaniesz 50% zniżki na karnety. Za młodzież (14-18 lat) zapłacisz ok. 35% taniej. W kasie należy pokazać dowody osobiste, które potwierdzą wiek dzieciaków.

Kiedyś, dawno temu, ceny karnetów uzależnione były od sezonów. I tak np. w pierwszej połowie stycznia i pod koniec marca można było kupić tańsze karnety. Teraz niestety karnet na lodowiec „trzyma cenę” przez cały sezon – 6-dniowy karnet dla osoby dorosłej kosztuje 231 EUR. I niestety, z roku na rok karnety drożeją.

Nieco tańsze karnety (i z podziałem na ww. sezony) obowiązują na region Schlick2000 – tutaj 6-dniowy karnet w połowie marca możesz kupić za ok. 180 EUR. Również obowiązuje taryfa gratisowa dla dzieci do 10 lat – to dalej Dolina Stubaiu.

Zobacz moją listę ośrodków narciarskich w Austrii, które mają najlepsze zniżki na karnety dla rodzin z dziećmi.

Panorama Stubaital

Schaufelspitze Stubaier Gletscher
Schaufelspitze 3333 m n.p.m.

Stubaier Gletscher Panorama

Top of Tyrol Stubai


2. Trasy na lodowcu Stubaier Gletscher są odpowiednie i dla dzieci, i dla wymagających dorosłych

Stubaier Gletscher jest największym austriackim regionem narciarskim na lodowcu. Gwarantuje warunki narciarskie od października do maja. Oczywiście z tym październikiem i majem trzeba uważać i mieć na uwadze, że będzie czynny tylko niewielki teren narciarski.

Całość jednak w szczycie sezonu (a jeździmy w mracu) robi wrażenie – w tym roku pokrywa śnieżna w drugiej połowie marca wynosiła ponad 4,5 metra śniegu. I wciąż sypało ?

W sumie na lodowcu jest 35 tras narciarskich (w sumie 65 km) o różnym stopniu trudności, z przewagą niebieskich i czerwonych. Obsługuje je 26 wyciągów (kolejki gondolowe, kanapy, orczyki).

Centrum spotkań stanowi górna stacja kolejki gondolowej Gamsgarten (2620 m n.p.m.). Stąd rozchodzą się wyciągi (kanapy) wyżej do góry, a także jest tutaj sporo miejsca na naukę dla początkujących. Dla mnie jest to optymalne rozwiązanie. Nie musisz zostawiać dzieci, które stawiają pierwsze narciarskie kroki, gdzieś na dole.  Jest tutaj kilka „magicznych dywanów”, a także bardzo łatwa niebieska trasa z wyciągiem kanapowym Murmele.

Tutaj było miejsce spotkań z instruktorami naszych córek, tutaj robiliśmy przerwy na lunch i zabawy w lodowym zamku.

Starsze dzieciaki mają do dyspozycji różne bramki, trasy w snowparkach, trasę z pomiarem prędkości. W całym rejonie jest też sporo terenu do freeridu.

trasy narciarskie na Lodowcu Stubai

trasy narciarskie na Lodowcu Stubai

trasy narciarskie na Lodowcu Stubai

trasy narciarskie na Lodowcu Stubai

trasy narciarskie na Lodowcu Stubai

trasy narciarskie na Lodowcu Stubai

trasy narciarskie na Lodowcu Stubai


3. Szkółki narciarskie z polskim instruktorem

To był piąty sezon narciarski naszych starszych córek (mają 8 lat) i trzeci młodszej (6 lat). Od początku wszystkie uczą się jeździć w szkółce narciarskiej, z instruktorem. Jeśli chcesz przeczytać o ich pierwszych krokach narciarskich – skocz do mojego artykułu o Sölden (Ötztal).

Zdaję sobie bardzo mocno sprawę z tego, że rodzic nigdy nie nauczy dziecka narciarstwa tak, jak zrobi to instruktor. Oczywiście, są to spore koszty. Dla mnie jednak są to przede wszystkim bardzo dobrze wydane pieniądze. Raz – inwestycja w naukę dzieci, a dwa – w swój aktywny wypoczynek.

Tak, wcale tego nie ukrywam. Podczas gdy dzieci szkolą się i bawią w szkółce narciarskiej, ja zyskuję 4 godziny wolnego czasu. Jeżdżę na nartach, ruszam się, podziwiam górskie widoki. Cieszę się spokojem i ładuję te przysłowiowe akumulatory. Dla mnie, jak chyba dla każdej matki, to bezcenne.

W tym roku, drugi raz z rzędu, korzystaliśmy z ze szkółki Olimpia. Niezależnie którą szkółkę w Austrii wybierzesz, masz gwarancję profesjonalnej kadry. To osoby z licencjami, kursami pierwszej pomocy i co ważne – odpowiednim podejściem do dzieci. W Olimpii pracuje kilku instruktorów z Polski i Słowacji – to pewnie rozwieje Twoje obawy o to, jak dziecko będzie porozumiewać się z instruktorem.

W marcu, kiedy jest mało dzieci, trafiliśmy na minimalne grupy – 2-3 osobowe. Standardowo są to grupki do 7 osób. Nasze starsze córki wraz z kuzynką utworzyły grupę o najwyższym poziomie zaawansowania i trafiły do instruktora Łukasza. Nie było nudy! Ten niezwykły pasjonat freeskiingu zabierał je w głęboki śnieg, do funparków, pokazywał skoki i obroty – w sumie to cieszę się, że tego nie widziałam ? Młodsza córka, trochę bardziej marudna, trafiła do Bartka, który zaopatrzony w kieszenie pełne żelków rozwijał jej ukryty narciarski talent ?

Jakie są koszty szkółki narciarskiej w Austrii?

Ceny podam na przykładzie szkółki Olimpia w Neustift. Dodam, że jest to dość atrakcyjna cena, ponieważ zawiera także wypożyczenie sprzętu narciarskiego (w jednym miejscu jest szkółka i wypożyczalnia). Analizowaliśmy też ofertę szkółek na Schlick2000 w Dolinie Stubaiu – wychodzą zdecydowanie drożej.

5-dniowy kurs dla dziecka wraz z wypożyczeniem sprzętu (narty, buty, kijki) kosztuje 218 EUR. Dzieci jeżdżą 4 godziny dziennie. Zajęcia rozpoczynają się każdego dnia o godz. 10.30 a kończą o 15.30. Po dwóch godzinach jest przerwa na lunch, na który idziemy razem z dziećmi. Możesz też wykupić szkółkę z lunchem.

Sam kurs, bez wypożyczenia sprzętu to koszt 185 EUR.

Ważne: nie musisz od razu decydować się na kilkudniowy kurs, skoro nie wiesz, czy Twojemu dziecku się spodoba. Możesz wykupić lekcję próbną. Możesz też zapisać na 1 dzień. Jeśli zdecydujesz się na kontynuowanie nauki, dopłacasz tylko różnicę w cenie, za poszczególnie dni. To uczciwe podejście.

Czy warto wypożyczać sprzęt narciarski dla dzieci?

Za 33 EUR (ok. 130 zł) otrzymaliśmy na cały tydzień dobrej jakości sprzęt – narty, buty i kijki. Kaski mamy własne, choć je też oczywiście możesz wypożyczyć w tym komplecie. Jeśli chcesz, porównaj sobie tę cenę za sprzęt, który za 40 zł za dobę otrzymasz w polskiej wypożyczalni. Mam niestety bardzo złe doświadczenia w tym temacie. Mam wrażenie, że narty i buty dla dzieciaków w polskich wypożyczalniach to sprzęt z tzw. wystawki – tak zniszczonych butów i nart, jakie zaproponowano nam tej zimy w Zieleńcu, nie widziałam jeszcze nigdy. Wstyd by mi było zaproponować komukolwiek coś takiego.

Oczywiście, warto rozważyć zakup nart i butów dla dzieci. Jeśli masz troje lub więcej dzieci, robi się z tego konkretny wydatek. Pod koniec sezonu narty z zapięciami możesz kupić na wyprzedaży za ok 350 zł + do tego buty za 200 zł. Możesz też odkupić sprzęt używany. Warto sobie to przeliczyć – w zależności od tego, ile razy w sezonie Twoje dzieci jeżdżą na nartach. Co roku sprzęt musisz wymienić – a buty to już na pewno. Sama wiesz, jak szybko rośnie im stopa.

Dzieci w szkółce narciarskiej na lodowcu Stubai

Dzieci w szkółce narciarskiej na lodowcu Stubai

Dzieci w szkółce narciarskiej na lodowcu Stubai
w szkółce nie ma nudy
dzieci na nartach Stubaier Gletscher
nie zawsze są piękne widoki…

dzieci na nartach Stubaier Gletscher

dzieci na nartach Stubaier Gletscher
odpoczynek po zajęciach
dzieci na nartach Stubaier Gletscher
zadowolone dzieci – zadowolona mama 😉

4. Zdrowe alpejskie powietrze kontra wrocławski smog

To ten powód przyjazdu w Alpy powinien stanąć na pierwszym miejscu. Wszystkie te koszty, atrakcje, trasy, to jest nic w porównaniu z powietrzem, jakim możemy oddychać wysoko w górach. Pod koniec zimy, nasze płuca są już tak zmęczone brudnym miejskim powietrzem, że taki wyjazd to prawdziwa ulga i regeneracja.

Wiesz, że po 2 dniach w górach mijają nam wszelkie kaszle i katary?

Nawet z dzieckiem nie jeżdżącym na nartach możesz (przy dobrej pogodzie) wjechać na platformę widokową Top of Tyrol – na wysokość 3210 m n.p.m. Poza czystym alpejskim powietrzem możesz cieszyć się cudowną panoramą ponad stu trzytysięczników.

Wiadomo nie od dziś, że ruch na dużej wysokości poprawia odporność – i dzieci, i nas, dorosłych. W rozrzedzonym powietrzu znajduje się mniej tlenu, co zmusza nasz organizm do produkcji czerwonych krwinek. To z kolei poprawia proces zaopatrywania komórek całego organizmu w tlen. W pierwszy, drugi dzień pobytu w górach zazwyczaj czuję się nieco bardziej zmęczona. Za to po powrocie na niziny odczuwam same pozytywne skutki przypływu nowej energii ?

Top of Tyrol

Top of Tyrol


5. Wejść do środka lodowca i poznać jego sekrety

Już tak mam, że muszę wykorzystać każdą okazję do pokazania dzieciom tajników przyrody. Jestem geografem i mamą. Fascynuje mnie ta możliwość pokazywania i tłumaczenia dzieciom skomplikowanych procesów historii naszej planety. Nie mogło zabraknąć więc kilku pogadanek na temat glacjologii i rzeźby polodowcowej ? Szczególnie, że jest okazja wejścia w sam środek lodowca.

Na wysokości ok. 3000 m n.p.m. znajduje się lodowa jaskinia – 200-metrowa trasa turystyczna w samym środku lodowej skorupy. Można pokazać dzieciom prawdziwy świat lodu i wytłumaczyć, czym jest morena, rysy, czy poszczególne warstwy lodowca.

Wiesz, że lodowiec Stubai jest pierwszym, który został objęty ochroną przed topnieniem? Naukowcy długo zastanawiali się co zrobić, aby zahamować ten proces. I postanowili… przykryć go folią. A właściwie rodzajem włókniny. Okazuje się, że przynosi to efekty. Koszty ochrony lodowca pokrywane są w całości przez wyciągi. Tak więc wiesz, na co m.in. przeznaczane są pieniądze z Twojego karnetu.

Ice Cave Eis Grotto jaskinia lodowa Stubai

Ice Cave Eis Grotto jaskinia lodowa Stubai

Ice Cave Eis Grotto jaskinia lodowa Stubai

Latem przykryty lodowiec wygląda tak – zdjęcie zrobiłam podczas mojej letniej wycieczki szlakiem Stubaier Höhenweg:

lodowiec Stubai latem


6. Dodatkowe atrakcje dla dzieci (i udogodnienia dla rodziców)

  • Przedszkole dla dzieci od 3 lat. Jeśli nie zamierzasz uczyć dziecka narciarstwa, a nie obawiasz się bariery językowej, możesz oddać malucha (od 3 lat) do przedszkola, które funkcjonuje na górnej stacji kolejki Gamsgarten (tego miejsca spotkań, o którym pisałam powyżej), a sama poszaleć na stoku. My nie korzystaliśmy z tego, ale oglądałam to miejsce i wygląda całkiem przyjemnie. Jeden cały dzień, z lunchem, przekąskami, owocami kosztuje tam 38 EUR.
  • Lodowy zamek (górna stacja kolejki Gamsgarten) – spełnia funkcję zimowego placu zabaw. Budowany jest w lutym i stoi do kwietnia. Można się tam wspinać, skakać, ślizgać i oczywiście robić zdjęcia. Nasze córki nie mogły ominąć tego miejsca obojętnie.
  • Przejażdżka ratrakiem (górna stacja kolejki Gamsgarten) – w każdy wtorek po południu, koszt 3 EUR. Jeśli Twoje dziecko marzyło o poznaniu tego sprzętu, musisz koniecznie zamówić mu taką atrakcję.
  • Basen w Neustift – niewielki i nieco staromodny, ale dzieci do 10 lat gratis, a dorośli ok. 7 EUR za cały dzień. Warto! Dla takich przedszkolaków i dzieci wczesnoszkolnych ma idealną głębokość, małą część zewnętrzną, bardzo ciepłą wodę oraz zjeżdżalnię. Kilka godzin można tam spędzić w przyjemnym cieple.
  • W całej dolinie funkcjonuje bezpłatny skibus. Ponieważ dolna stacja wyciągu na lodowiec (Mutterberg) położona jest z dala od miejscowości, codziennie musisz korzystać ze skibusa lub własnego auta.
  • Przy wyciągach narciarskich działają bezpłatne parkingi. Zawsze jest na nich miejsce, a obsługa pomaga w parkowaniu.
Lodowy zamek Gamsgarten
Lodowy zamek Gamsgarten
Lodowy zamek Gamsgarten
Lodowy zamek Gamsgarten
Basen w Neustift
Basen w Neustift

Basen w Neustift

Basen w Neustift


7. Słowo o pogodzie w marcu, czyli 4.5 metra śniegu

Od kilkunastu lat wyjeżdżamy do Austrii w marcu. Zawsze wszystkim rozpowiadam, jaka to w marcu jest piękna pogoda. Jaka to gwarancja słońca. Że maksymalnie to jeden dzień będzie pochmurny, i że koniecznie trzeba zabrać duży zapas kremów z filtrem. Tak mówiłam. Do tegorocznego wyjazdu.

W tym roku po raz pierwszy, w połowie marca, mieliśmy tylko dwa dni słonecznej pogody podczas całego tygodnia. W pozostałe dni były takie śnieżyce (nie tylko na lodowcu – w całej dolinie!), że ciężko byłoby mi w nie uwierzyć, gdybym nie widziała ich na własne oczy.

Tak więc nie mogę napisać, że gwarantuję piękną pogodę w marcu. Choć może taki zimowy marzec zdarza się raz na kilkanaście lat?

pogoda w Stubaiu w marcu


8. Szybki i wygodny dojazd do Stubaiu

Z Wrocławia przez Niemcy mamy autostradę praktycznie do samej Doliny Stubaiu. Do miejscowości Neustift jest 900 km. Trasa, bez korków, zajmuje ok. 8 godzin. Trasa przez Czechy ma podobną długość w kilometrach, ale jest czasowo dłuższa. Wpis z mapką naszej trasy będzie już niedługo aktywny na blogu.


9. Dobre jedzenie – jak w całym Tyrolu

Tradycyjna kuchnia tyrolska jest prosta, syta i nieco ciężka. Ziemniaki, cebula, boczek, mięso, ser, jajka. Przerabiane na różne sposoby, odgrzewane, odsmażane, toczone w knedle itp. Te kaloryczne i energetyczne dania okazują się też dobre dla narciarzy, wspinaczy i innych aktywnych miłośników gór. Porcje są spore. W czynnych latem schroniskach serwowane są także tzw. Bergsteigermenu – czyli mega porcja, dużo energii i ekonomiczna cena.

Nasze dzieci niestety są wybredne, jeśli chodzi o jedzenie. Marudzą, wybrzydzają, tego nie chcą, a tego nie spróbują. Ale coś magicznego dzieje się w Austrii. Zgłodnieją na nartach, trochę zmarzną, to wtedy jest już nieco inna rozmowa.

Przygotowałam osobny wpis na blogu o tym, co moje dzieci lubią jeść w Tyrolu. Na pierwszym miejscu znajduje się w nim oczywiście „rosołek austryjny”, który zjadany w równym tempie przez 4 dzieci w restauracji na stoku budzi uśmiechy na twarzach postronnych i jest podstawą naszego każdego narciarskiego dnia. Serwowany z makaronem, pokrojonymi naleśnikami (Fritatten), knedlem lub groszkiem ptysiowym.

Klasyki takie, jak Wiener Schnitzel z frytkami i duszonymi warzywami, Käsespätzle, „austryjne ziemniaczki” czyli Tiroler Gröstl, pikantne gulasze, różne rodzaje knedli, sałatki ziemniaczane, czy naleciałości od sąsiadów z południa w postaci kremów z pomidorów, makaronów, kluseczek typu gnocci i pizzy, a także słodkie strudle z jabłkami i sosem waniliowym czy Kaiserschmarrn na deser – dostaniecie praktycznie w każdej restauracji. Każdy dom ma swój własny sposób ich przyrządzania. To tak jak u nas z bigosem czy ogórkami kiszonymi – każdy niby daje to samo, a smak zawsze jest nieco inny.

W Fulpmes, gdzie w tym roku mieszkaliśmy, szczególnie zasmakowało nam jedzenie w restauracji Dorfkrug. Wypróbowaliśmy w niej większość potraw i wszystko było smaczne, dlatego mogę polecić Ci to miejsce.

Kaesespaetzle kuchnia tyrolska


To nie koniec…

Podobał Ci się ten artykuł?

Chcesz się dowiedzieć czegoś więcej?

Masz inne spostrzeżenia, albo chcesz polecić fajne miejsce na wyjazd z dziećmi?

Napisz komentarz!

 

dzieci po nartach nie odpoczywają
dzieci po nartach nie odpoczywają

Stubaier Gletscher kids

narty w słońcu


4 Responses

  1. Ewa
    | Odpowiedz

    Świetny blog! Bardzo ciekawie przygotowane posty, dużo cennych informacji. Sama mam dwójkę dzieci, więc będę tu z chęcią zaglądała w poszukiwaniu podróżniczych inspiracji :).

    • SilverMint
      | Odpowiedz

      No bardzo Ci dziękuję i cieszę się, że Ci się podoba! Zaglądaj, zaglądaj – dopiero się rozkręcam 😉

  2. Justyna
    | Odpowiedz

    Świetny artykuł! To chyba będą moje ferie w przyszłym roku:-)
    Czy może Pani polecić noclegi blisko tego wyciągu?

    • SilverMint
      | Odpowiedz

      Dziękuję! Kolej na lodowiec Stubai ma dolną stację w miejscowości Mutterberg i w bezpośrednim jej sąsiedztwie znajduje się tylko jeden hotel, o dosc wysokim standardzie (i cenach) – Alpensporthotel Mutterberg. Bardzo dobrą bazą wypadową z mnóstwem hoteli, pensjonatów, apartamentów jest miejscowość Neustift, z której darmowym skibusem dojeżdzamy do dolnej stacji kolejki, w kilkanaście minut. Można jechać też autem – jest duży bezpłatny parking.

Skomentujesz?

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.