Dlaczego nie lubię wrocławskiego Jarmarku, a jednak… znów tam pojechałam

with Brak komentarzy

Od kilku lat to samo. Jarmark Bożonarodzeniowy. Nie lubię, ale znów tam idę. Może dlatego, że czasem mam po drodze przez wrocławski Rynek, a może po prostu chcę się przekonać, że jednak w tym roku jest lepiej?

Zarówno dzieci, jak i ja, mamy wiele ciekawszych sposobów i miejsc na spędzanie wolnego czasu. W tym roku przyszło nam jednak odwiedzić z córkami jarmark. I to niestety w weekend. Zarzekałam się, że w weekend moja noga tam nie postanie! A jednak.

Dziewczynki brały udział w konkursie, a ogłoszenie wyników i wręczenie nagród, które zdobyły, miało odbyć się właśnie na jarmarkowej scenie, w sobotę…

Jarmark we Wrocławiu w weekend? Zapomnij!

Chcąc nie chcąc spakowałam towarzystwo i odpowiednio wcześniej ruszyłyśmy do Rynku.

Nie wiem, co mnie podkusiło do jazdy samochodem do centrum Wrocławia w grudniowy weekend?

Wrocław z najgorszej strony

Korek, w jakim utknęłyśmy w sobotnie popołudnie przewyższał swoją długością te codzienne, w godzinach najwyższego szczytu. Większość rejestracji to auta spoza miasta.

Co gorsza, okazało się, że wielopoziomowy parking przy pl. Nowy Targ (400 miejsc parkingowych), na którym zazwyczaj parkuję gdy załatwiam sprawy w okolicy Rynku, jest pełny. Nigdy jeszcze nie widziałam, by na tym parkingu zabrakło miejsc… Prawdopodobnie przyczynił się do tego festiwal food-trucków, który odbywał się na placu tego dnia. Kolejny duży parking w Szewska Center (i następne prawie 400 miejsc) również jest cały zajęty. Udało nam się zaparkować pod pl. Wolności (Narodowe Forum Muzyki) zajmując jedno z jego ostatnich sześciuset miejsc…

(Więcej o parkingach we Wrocławiu, a także poruszaniu się komunikacją miejską pisałam tutaj)

Wrocławski Jarmark: świąteczny koszmarek

Z pl. Wolności w kilka minut dochodzimy do pl. Solnego. Ja już widziałam wcześniej stojącą tutaj konstrukcję, ale moje dzieci były nieco zaskoczone. – Mamo, dlaczego oni tutaj postawili domek z Austrii?

Cóż, no postawili, myślę sobie, ktoś się na to zgodził. To i tak chyba ładniejsze (o ile rozpatrujemy w tych kategoriach) niż zeszłoroczna plastikowa konstrukcja „Galeria Mikołaja”.

Do „domku z Austrii” nie da rady wejść. Tłum ludzi kłębi się przed nim. Balkony pełne amatorów „Wrocławskiego grzańca” podawanego w pamiątkowym bucie.

Jarmark Bożonarodzeniowy Wrocław
Tłum ludzi przed wejściem i na balkonach drewnianego domku na pl. Solnym
Jarmark Bożonarodzeniowy Wrocław
A tak wygląda ten domek w tygodniu…

Wrocławski Jarmark w weekend to nie miejsce dla dzieci

Mocno trzymamy się za ręce (dlaczego nie mam trzeciej??) i przechodzimy do Rynku. Tutaj tłum jeszcze bardziej gęstnieje, szczególnie ten sunący w stronę Ratusza i zlokalizowanego przed nim „Bajkowego Lasku”. To dwie karuzele (koszt przejażdżki 10 zł), strzelnica, automaty opowiadające bajki oraz gablota z zaaranżowaną linią produkcyjną prezentów.

Jarmark w weekend to absolutnie nie jest miejsce dla dzieci. Jedyne, co dziecko zobaczy, to plecy innych ludzi. Ewentualnie może ktoś na nie coś wylać lub wysypać. Popchać lub poszarpać, bo chce sobie zrobić zdjęcie z choinką, krasnalem Prezentusiem lub podświetloną fontanną.

Przy choince kręci się kolejna kolorowa karuzela i pytam dziewczyny, czy mają ochotę na przejażdżkę. Najmłodsza kiwa głową, że tak. Ale gdy widzi zakręconą kolejkę do kasy, sama rezygnuje.

Choinka ekologiczna

Choinka w Rynku budzi wiele emocji. Że to okropny stożek, że wciąż ta sama i jak można takie brzydactwo w samym Rynku trzymać.

Mimo to 6. grudnia na plac przybywa morze ludzi pragnących uczestniczyć w „uroczystym rozświetleniu choinki”. Gotowa konstrukcja stoi już od listopada ale to właśnie w Mikołajki o umówionej godzinie tłum spragnionych świątecznej atmosfery ludzi wykrzykuje zaklęcie-rymowankę. I pstryk! Choinka się zapala…

Moje osobiste zdanie o urodzie choinki jest, jakie jest. Doceniam jednak fakt, że ta sama konstrukcja stoi na Rynku od kilku lat. Cieszę się, że co roku na śmietnik nie trafia kolejna sterta metalu i plastiku. Choinka ekologiczna to taka, które możemy używać przez wiele lat i taka właśnie jest wrocławska. Zobaczymy, jak będzie w przyszłym roku.

Jarmark Bożonarodzeniowy Wrocław
Tłum chętnych do sfotografowania choinki
Jarmark Bożonarodzeniowy Wrocław
W czasie Jarmarku przy choince siedzi krasnal Prezentuś (kolorowanki z krasnalami możesz pobrać tutaj)
Jarmark Bożonarodzeniowy Wrocław
A to zdjęcie z listopada – montaż choinki

Przy choince jest scena, na której odbywają się występy, pokazy, koncerty. Akurat prezentują się finaliści „The Voice of Poland”, a my do naszego wręczenia nagród mamy jeszcze trochę czasu. Zastanawiam się, co tu zrobić z 3 dzieci w tym tłumie i hałasie?

Kątem oka zauważam, że wieża Kościoła Garnizonowego świeci się i wydaje mi się, że poruszają się tam jakieś cienie. Czyżby punkt widokowy był czynny?

Najpiękniejszy widok na jarmark

Idziemy zatem w kierunku kościoła, po drodze oczywiście dzieci sprawdzają, czy może przy okazji Jarmarku wejście do podziemnego świata krasnali nie zostało otwarte…? Niestety nie. Krasnale wiedzą, kiedy wychodzić (i kiedy nie wychodzić).

Wieża widokowa kościoła św. Elżbiety (Kościół Garnizonowy) czynna jest tylko w sezonie (kwiecień – październik), dlatego jestem zdziwiona, że kasa biletowa działa. Pytam kasjera, czy to tak teraz codziennie? Informacje, które otrzymuję są nieco zdawkowe, ale pan twierdzi, że w weekendy przy ładnej pogodzie wieża jest czynna, a w inne dni w tygodniu czasem też, ale nie wiadomo, czy we wszystkie ?

Mamy więc to szczęście i prawie przed samym zamknięciem (kasa do 16.30) kupujemy bilety: dorośli 10 zł, dzieci 5 zł, do 7 lat bezpłatnie.

Złota łuna nad miastem

Ludzi jest wyjątkowo mało, właściwie tylko kilka osób. Pewnie nie wiedzą, że można wejść na wieżę i zobaczyć ten fantastyczny widok.

Wejście po schodach jest dość męczące (ale nie dla dzieci). Spiralna klatka schodowa, wąska, z wysokimi stopniami, bez miejsc odpoczynku. To wyzwanie dla niektórych zdyszanych turystów. Nie nadaje się też dla osób z małymi dziećmi.

Za to panorama miasta z wieży Kościoła Garnizonowego warta jest każdej zadyszki. To jeden z moich ulubionych widoków na Wrocław. Polecam wszystkim, którzy chcą popatrzeć na miasto z lotu ptaka i nabrać trochę orientacji w topografii miasta. Pisałam o tym w moim artykule o 5 najciekawszych miejscach w okolicy Rynku, który powstał w ramach serii artykułów o Wrocławiu z dziećmi „Wrocławskie Spacery”.

Z góry nawet ten cały jarmark wygląda zdecydowanie ładniej!

Ciekawość dzieci budzi żółte światło nad miastem. – To Gwiazda Betlejemska! – zgadują.

Nie, to nie gwiazda ? To pomidorki potrzebują duuużo światła zimą.

Siechnice już gotowe na święta

W podwrocławskich Siechnicach znajdują się szklarnie, w których rosną m.in. pomidory. W miesiącach zimowych (październik-marzec) są one doświetlane specjalistycznymi lampami. Światło lamp widoczne jest nad Wrocławiem (i połową Dolnego Śląska) w postaci złotożółtej łuny, w godzinach miedzy 17.00 a 20.00. Powiem tak – nadaje to trochę magicznej aury na zdjęciach.

Jarmark Bożonarodzeniowy Wrocław
Na wieży widokowej Kościoła Garnizonowego
Jarmark Bożonarodzeniowy Wrocław
Żółta łuna nad miastem to światła szklarni w Siechnicach

Co zjeść na jarmarku i dlaczego nic?

Schodzimy z powrotem w tłum na Rynku. Dzieci odbierają swoje nagrody na scenie. Wpadamy jeszcze na soki, kawę i coś słodkiego do piekarni Hert (Rynek 46). Miałyśmy ochotę na pizzę, ale w naszej ulubionej Oliwa i Ogień (ul. Igielna 11) nie znajdujemy wolnego stolika. Postanawiamy więc wracać do domu. Z gastronomicznej oferty jarmarku na pewno nie skorzystamy. Oto dlaczego:

  • Zapach frytury już na „dzień dobry” mówi mi, że nic tu nie będziemy jeść. Co roku na jarmarku króluje to samo: tłuszcz, cukier i wątpliwa jakość produktów. Grubaśne frytki, słynne już szaszłyki, kiełbasy i karkówki, tłuste langosze (smażone w głębokim tłuszczu pszenne placki), kurtoszkołacze (skąd tyle tych węgierskich „smakołyków” we Wrocławiu?), wszechobecna nutella i stosy lizaków.
  • Brak miejsc przy stolikach. Nawet jeśli wśród tego wszystkiego znalazłybyśmy coś sensownego do zjedzenia, to i tak nie miałybyśmy jak tego zjeść w tym tłumie.
  • Higiena. Gdzie umyć ręce, gdzie skorzystać z toalety? Jedyne miejsce to miejski szalet na pl. Solnym… Wyobrażasz sobie, jak tam w środku jest w czasie jarmarkowego weekendu?
  • Ceny. Kwoty, które trzeba zapłacić za ten miks tłuszczu i cukru przyprawiają o zawrót głowy. Naprawdę, jestem w stanie zjeść za to dobry obiad z rodziną w nietaniej wrocławskiej restauracji. O cenach jeszcze napiszę dalej – postaram się trochę odkryć tę ich „tajemnicę”.
Jarmark Bożonarodzeniowy Wrocław
Weekendowe popołudnie na wrocławskim jarmarku to zdecydowanie nie jest miejsce dla dzieci

Co kupić na jarmarku i jak to zrobić?

No dobrze, a zakupy? A pamiątki? A lokalne rękodzieło? Prezenty świąteczne? Przecież trzeba na jarmarku coś kupić.

W weekend zakupy są praktycznie niemożliwe. To znaczy – pieniądze oczywiście wydasz. Nie ma jednak szans na obejrzenie stoisk, sprawdzenie, co i gdzie można kupić. Tłum ludzi na to nie pozwala.

Nieraz przechodzę przez Rynek w ciągu dnia i postanowiłam za którymś razem przejść się po stoiskach. W poprzednich latach najbardziej denerwowały mnie te stragany z chińszczyzną. Jest i w tym roku kilka podobnych budek, w których sprzedawane są gadżety z Wrocławia made in China. Trochę wstyd.

Nie rozumiem tez idei sprzedawania na jarmarku we Wrocławiu afrykańskiej biżuterii, filipińskich koszy, pozłacanych ikon i matrioszek z Rosji, tureckiej baklavy, węgierskiej papryki czy hiszpańskiej kiełbasy… Może to i ładne (lub dobre) rzeczy, ale zupełnie tutaj nie pasują.

Polskie produkty lepiej wpisują się w ten jarmarczny koloryt. Można znaleźć naprawdę ładne ręcznie wykonane ozdoby z drewna, jest ceramika z Bolesławca, koniakowskie koronki. Obok kolorowych toreb z Chin znaleźć można prawdziwe perełki, jak te z rysunkami „Linoryt Szopa”. Dużo jest miodu, chleba, win, piw i nalewek. Są oczywiście także oscypki, które jednak nie pasują mi tutaj wybitnie (zwane oczywiście „serkami góralskimi”).

Jarmark Bożonarodzeniowy Wrocław

Jarmark Bożonarodzeniowy Wrocław
Ceramika Bolesławiec
Jarmark Bożonarodzeniowy Wrocław
Garnki z Podhala

Jarmark Bożonarodzeniowy Wrocław

Jarmark Bożonarodzeniowy Wrocław

Jarmark Bożonarodzeniowy Wrocław
Śliczne drewniane szopki
Jarmark Bożonarodzeniowy Wrocław
Torby i worki Linoryt Szopa
Jarmark Bożonarodzeniowy Wrocław
Pamiątki ze wschodu
Jarmark Bożonarodzeniowy Wrocław
Mydło i powidło
Jarmark Bożonarodzeniowy Wrocław
Miody z Dolnego Śląska
Jarmark Bożonarodzeniowy Wrocław
Baklava z Turcji
Jarmark Bożonarodzeniowy Wrocław
Te ciasta akurat wyglądają na smaczne…
Jarmark Bożonarodzeniowy Wrocław
Chleby na pajdy

Dla mnie jarmark idealny i oryginalny byłby wtedy, gdyby można było kupić na nim wyroby lokalne i tylko takie, jakie można dostać tylko tu i teraz – czyli w naszym przypadku – na Dolnym Śląsku. Rzeczy nie do kupienia w innych rejonach kraju (i świata). Trochę słabo, gdy turysta zagraniczny wraca z Wrocławia z matrioszką lub chińskim magnesem.

Co mi się spodobało na jarmarku?

Po raz pierwszy w tym roku – w końcu! – na jarmarku pojawiły się stoiska, na których swoje wyroby mogą zaprezentować nawet mali lokalni rękodzielnicy i producenci żywności z regionu.

To dzięki temu, że kilka budek zostało za darmo udostępnione lokalnym organizacjom – zrzeszającym lokalnych twórców, wystawców należących do Europejskiej Sieci Dziedzictwa Kulinarnego, a także organizacjom charytatywnym.

Na północnej pierzei Rynku jest rzeczywiście kilka stanowisk, gdzie kupicie miody, sery, wina, piwa, kiszonki i różne przetwory, które pochodzą stąd, z Dolnego Śląska. Także biżuterię, chusty, czapki i szaliki dziergane przez dolnośląskie twórczynie. Trzeba tylko dobrze rozejrzeć się po tych budkach. Stoją one jakby na końcu jarmarku. A powinno być ich zdecydowanie więcej i to w centrum tej całej imprezy.

Chwilę spędziłam na rozmowie przy stoisku zajmowanym przez Krainę Łęgów Odrzańskich. Mam teraz fantastyczny pomysł na taki baaardzo slow weekend tam. Zabrałam też ze sobą trochę przetworów.

Stanowiska w tej części jarmarku zajmowane są rotacyjnie, czyli co tydzień pojawia się w nich inny wystawca. Można kupić tutaj także unikatowe ozdoby świąteczne, z których cały dochód idzie na cele charytatywne. Jeśli potrzebujecie bożonarodzeniowych dekoracji, wybierzcie właśnie te.

Ponadto, oryginalnym wrocławskim wyrobem są drewniane kartki świąteczne. Stanowisko „Stolarni kartek” znajdziesz w okolicy choinki. Piękne są te z wrocławskimi kamienicami, ale nie tylko.

Natomiast jeśli chcesz kupić oryginalne wrocławskie pierniki, zajrzyj do Piernikarni na ul. Kurzy Targ (boczna Rynku, przy D.H. Feniks) – tutaj kupisz oryginalne wyroby, wypiekane na miejscu, bez polepszaczy i zbędnych dodatków. Piernikarnia nie ma swojego stoiska w Rynku, za to jest tam oczywiście cała masa innych różnych pierników.

Jarmark Bożonarodzeniowy Wrocław
Stoiska z lokalnymi produktami
Jarmark Bożonarodzeniowy Wrocław
moje zakupy 😉
Jarmark Bożonarodzeniowy Wrocław
czyli „Wrocław społecznie i lokalnie”

Jarmark Bożonarodzeniowy Wrocław

Stolarnia kartek
Stolarnia kartek

Jarmark Bożonarodzeniowy Wrocław

Wrocławska Piernikarnia
Wrocławska Piernikarnia

Wrocławska Piernikarnia

Wrocławska Piernikarnia

Skąd się biorą ceny na wrocławskim jarmarku?

Na koniec obiecane słowo o cenach. Być może tego nie wiesz, ale władze miasta nie pobierają od wystawców żadnych opłat.

Jest firma, która zajmuje się organizacją jarmarku, przygotowaniem atrakcji, wynajmem drewnianych domków, ochroną, sprzątaniem itd.

Firma ta nieodpłatnie otrzymuje od miasta teren na czas jarmarku, na którym rozkładany jest ten cały majdan.

Poszczególni wystawcy mogą wynająć sobie drewniany domek i sprzedawać swoje wyroby.

Koszt wynajmu takiej budki to nawet kilkaset złotych dziennie.

Czy już teraz łatwiej zrozumieć, skąd tak wysokie ceny produktów (szczególnie gastronomii)?

Tak więc to nie „Wrocław zdziera z turystów”, jak sądzi wielu odwiedzających Jarmark Bożonarodzeniowy.

I przestaje dziwić to, że mali lokalni wystawcy nie mają możliwości finansowych, by się tutaj zaprezentować.

Co z tą atmosferą?

Narzeka i narzeka, tak pewnie pomyślisz o mnie, jeśli w ogóle doczytałaś do tego miejsca. Ale przecież jarmark jest raz w roku (no… dwa razy, bo latem jest świętojański) i ma taką szczególną atmosferę…

To na jarmarku możemy poczuć prawdziwą magię świąt!

Serio?

Ja mam kompletnie inne wyobrażenie świątecznej atmosfery i w zupełnie innych miejscach ją „czuję”…

Jarmark Bożonarodzeniowy Wrocław
Jakby to powiedziała moja Mama – Dziada z Babą tu jeszcze brakuje 😉 A i brakuje tłumu, bo zdjęcie robione w tygodniu
Jarmark Bożonarodzeniowy Wrocław
To naprawdę jest „magia świąt”?
Jarmark Bożonarodzeniowy Wrocław
W weekend nie da rady dopchać się do tych „atrakcji”…
Jarmark Bożonarodzeniowy Wrocław
… ani przystanąć przy którymkolwiek ze stolików
Wrocław, Rynek
Jarmark zakończy się 31.12. i już w styczniu Rynek będzie wyglądał tak

Co we Wrocławiu poza jarmarkiem?

Jeśli jesteś we Wrocławiu w czasie jarmarku i chcesz pokazać dzieciom coś więcej (albo w ogóle coś pokazać ? to zapraszam Cię do tego artykułu – Wrocław zimą to nie tylko jarmark, czyli lista zimowych „to-do”.

Zobacz też 8 najładniejszych iluminacji świątecznych we Wrocławiu.

Skomentujesz?

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.